test tube
«Whether a fictional planet in the DC Comics universe or a chemical element, known as a noble gas that occurs in trace amounts in the atmosphere, Krypton has the ability to expand into your subconscious. Along these sounds, you would be able to walk through a cold hummed darkness to develop systems of echolocation that will take you into distant memories. In this realm, memory becomes a bright greenish-yellow light that glows and reverbs. Once submerged into the nature of “silent drama”, you might hear the images of a forsaken territory, of a territory that is like faint shadows, of a connection with the land that is not familiar any longer. Once thought to be completely inert, Krypton is known to form a few compounds. These compounds are substances formed when two or more elements are chemically joined. In this case these substances are sonic. By suddenly arriving with some metal keys being plucked up and down, “human rights” is one of the tracks that will probably bring you back into the human constructs of a cyclical and percussive time. On the whole, these seven pleasant and fluorescent tracks are aural treats that can make you understand that all is one, that there are no fundamental divisions, and a unified set of laws underlie nature.» - Sebastian Alvarez |
view catalogue at EARLabs [ view label's site ]
|
|
Maciej Kaczmarski, 5/25/2008
«Ponad rok po błyskotliwym debiucie Krzysztof Berg aka Krypton powraca z drugim albumem. Wydany w portugalskim Test Tube (do pobrania tutaj: http://monocromatica.com/netlabel/releases/tube102.htm) "Silent Drama" nie zawodzi – jest równie intrygujący i absorbujący jak "Things That You Can’t Touch", ale dojrzalszy. To po prostu konsekwentny krok w rozwijaniu własnego stylu.
Głębokie otchłanie malowane przez Kryptona ciężkimi, nasyconymi barwami, tym razem stały się niemal bezdenne. Dziesięciominutowa kompozycja tytułowa stanowi idealne wprowadzenie w chłodne, skaliste światy Szczecinianina. Narastające tło powoli wypełnia przestrzeń, w oddali pojawiają się najpierw niepokojące dzwony, a potem niemniej złowróżbne, niemal plemienne bebny, po czym wszystko tonie w masywnej fali dźwięków. "Detail Of My Trait" to już wizyta w pałacu Królowej Lodu, gdzie wszystko mieni się od przeszywającego mrozu. Nawiasem mówiąc, słuchanie tego wszechogarniającego materiału w pałacu lub katedrze byłoby zapewne niezapomnianym doświadczeniem (za mastering odpowiadał Sławek "Mr.S" Bardadyn). Nie oznacza to jednak nieznośnego patosu czy bombastycznego przepychu – przy całej swej monumentalności, twórczość Krzysztofa jest oszczędna i pozbawiona dosłowności. Opowiadana przez niego historia rozgrywa się gdzieś między słowami, na poziomie niewysławialnych stanów mentalnych (posłuchajcie "Croon" w słuchawkach. Przez głowę przewijają się obrazy, pod skórą buzują emocje, ale nie pada ani jedno słowo... W rzeczy samej, niemy dramat.
Ambient to niełatwy obszar, szczególnie narażony na nudę oraz spełnianie roli muzyki dla lotnisk i wind. Przyznam, że od dłuższego czasu nie słyszałem niczego ciekawego w tej konwencji. Słucham "Silent Drama" regularnie od prawie dwóch miesięcy i muszę przyznać, że to przykład ambientu, który jest czymś więcej niż muzyką tła. To rodzaj teleportu, zdolnego przenieść słuchacza w inny wymiar. Warto się tam wybrać.».
|
|
|
|